Broszka

Broszka - Ewa Bagłaj

Wakacje w stadninie koni wcale nie muszą być nudne... "Broszka" Ewy Bagłaj to powieść współczesna dla młodzieży (choć i osoby starsze śmiało mogą po nią sięgnąć). Akcja jej rozgrywa się w okolicach naszej wschodniej granicy - niedaleko Terespola. Treść książki nie jest zbyt skomplikowana, ale mimo, iż jest to lektura z serii "łatwo przyswajalnych", lekkich i nie wymagających zbytniego wysiłku intelektualnego od czytelnika należy pochwalić język, jakim jest napisana. Jest on zupełnie bogaty, jak na taki rodzaj literatury. Zwłaszcza tyczy się to słownictwa związanego ściśle z tematyką konną. Myślę, że można się troszkę podszkolić w tym temacie czytając powyższą pozycję. Krótko mówiąc książka ta to połączenie powieści przygodowo - sensacyjnej z wątkami romantycznymi. Mnie, szczerze mówiąc, nie zachwyciła, choć nie mogę powiedzieć też, że jestem jakoś szczególnie rozczarowana, bo nie jestem... Spodziewałam się czegoś w tym stylu właśnie. Łatwego, lekkiego i niekoniecznie ambitnego, zatem nie mam prawa narzekać:) Może i ostatnie dni jakoś tak mnie nastawiły, iż chwilowo nie mam ochoty czytać książek przy których trzeba myśleć, dlatego szukam czegoś, co poprawia mi humor? Jakiejś książki właściwej na deszczowe popołudnie? "Broszka" to powieść pełna optymizmu i wiary w ludzi, zarazem troszkę zagadkowa (z elementami poniekąd detektywistycznymi). Można przeczytać, to całkiem pozytywna opowieść:) Jeśli kogoś zainteresuje bardziej ta pozycja polecam ją uzupełnić o część II przygód tytułowej Broszki - "Dublerkę" (według mnie lepsza), którą właśnie doczytuję. Ktoś mnie może w tej chwili zapytać, po co czytam ciąg dalszy, jeśli pierwsza część nie przypadła mi do gustu? Moja odpowiedź? Zaczęłam czytać te książki równolegle (bo mimo, iż w obu są prawie ci sami bohaterowie, można je traktować jako dwie różne historie), a poza tym już jakoś tak mam, że nawet jeśli zacznę czytać książkę, która mnie "nie porwie" swoją fabułą, czy językiem, to mimo wszystko czytam ją do końca. Może to i strata czasu (chociaż według mnie czytanie nigdy nie jest stratą czasu). :-)